Długi alimentacyjne w Polsce nadal pozostają jednym z najpoważniejszych problemów społecznych i finansowych. Choć liczba osób uchylających się od płacenia alimentów stopniowo spada, rośnie przeciętna kwota zadłużenia przypadająca na jednego dłużnika. Z najnowszych danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że na koniec czerwca 2026 roku zaległości alimentacyjne przekroczyły 16,8 mld zł.
Najwięcej dłużników alimentacyjnych mieszka w największych miastach, jednak najwyższe średnie zadłużenie przypada na mieszkańców mniejszych ośrodków. Pod względem liczby osób zalegających z alimentami prowadzi Warszawa, natomiast rekordową średnią kwotę długu odnotowano w Elblągu.
Na koniec czerwca 2026 roku w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor figurowało 279 819 osób, które nie regulowały zobowiązań alimentacyjnych. Łączna wartość ich zadłużenia wyniosła ponad 16,8 mld zł.
Najwyższe kwoty zaległości odnotowano w największych polskich miastach:
Jednocześnie średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika w całym kraju wynosi już 60,1 tys. zł. To o ponad 2 tys. zł więcej niż rok wcześniej.
Lato to czas, w którym konsekwencje niepłacenia alimentów są szczególnie widoczne. Rodzice ponoszą dodatkowe wydatki związane z organizacją wakacji, półkolonii, kolonii czy obozów dla dzieci. Koszt tygodniowego wyjazdu bardzo często wynosi od 2 do 4 tys. zł, dlatego regularne otrzymywanie alimentów ma ogromne znaczenie dla domowego budżetu.
Jeżeli jeden z rodziców uchyla się od obowiązku alimentacyjnego, drugi musi samodzielnie pokryć wszystkie wydatki związane z wypoczynkiem dziecka. W praktyce oznacza to, że wiele dzieci rezygnuje z wyjazdów, zajęć sportowych czy letnich atrakcji wyłącznie z powodów finansowych.
Problem alimentów nie dotyczy więc wyłącznie relacji między rodzicami. Najbardziej odczuwają go dzieci, których możliwości rozwoju i wypoczynku są ograniczane przez brak należnych świadczeń.
W porównaniu z czerwcem 2025 roku liczba dłużników alimentacyjnych zmniejszyła się o 10 672 osoby, a łączna wartość zaległości spadła o ponad 24 mln zł.
Nie oznacza to jednak, że problem został rozwiązany. Wręcz przeciwnie – przeciętna kwota zadłużenia stale rośnie. Obecnie wynosi ponad 60 tys. zł na osobę, czyli o 2 124 zł więcej niż przed rokiem.
To pokazuje, że część osób przez wiele lat nie reguluje swoich zobowiązań, a zaległości powiększają się o kolejne raty oraz odsetki.
Statystyki wskazują również, że aż 96 proc. dłużników alimentacyjnych stanowią mężczyźni.
Największa liczba osób zalegających z alimentami koncentruje się w dużych aglomeracjach.
Liderem pozostaje Warszawa, gdzie odnotowano 7 933 dłużników alimentacyjnych, a łączna wartość ich zobowiązań przekracza 506 mln zł. Średni dług wynosi tam 63,9 tys. zł.
Drugie miejsce zajmuje Łódź, w której mieszka ponad 6 tys. osób zalegających z alimentami. Łączna kwota zadłużenia sięga niemal 367 mln zł, a średnia wartość zobowiązań jest zbliżona do średniej krajowej.
Na trzecim miejscu znajduje się Kraków. Choć liczba dłużników jest tam niższa niż w Łodzi, przeciętne zadłużenie wynosi aż 71,7 tys. zł, co plasuje miasto w krajowej czołówce.
Najwyższe wartości zadłużenia występują również w województwach:
To regiony o największej liczbie mieszkańców, dlatego skala zjawiska jest tam największa.
Choć największe miasta skupiają najwięcej dłużników, najwyższe przeciętne zadłużenie odnotowano w mniejszych ośrodkach.
Niechlubnym liderem jest Elbląg, gdzie średni dług alimentacyjny wynosi 82,3 tys. zł na osobę. To wynik o ponad 37 proc. wyższy od średniej krajowej.
Wysokie średnie zaległości odnotowano również w:
Eksperci wskazują, że wpływ na taki stan rzeczy mają przede wszystkim niższe dochody mieszkańców, wyższy poziom bezrobocia, większy udział pracy nierejestrowanej oraz ograniczone możliwości znalezienia lepiej płatnego zatrudnienia. W efekcie zadłużenie narasta przez wiele lat i staje się coraz trudniejsze do spłaty.
Przyczyn utrzymywania się wysokich zaległości alimentacyjnych jest wiele. Część dłużników nie posiada oficjalnych dochodów, co utrudnia skuteczną egzekucję należności przez komorników. Problemem jest również wieloletnie unikanie płacenia alimentów, przez co do zaległych rat doliczane są odsetki.
Znaczenie mają także czynniki społeczne, takie jak migracje zarobkowe, rozpad rodzin, uzależnienia czy trudna sytuacja materialna części gospodarstw domowych.
Jednocześnie badania pokazują, że społeczne przyzwolenie na niepłacenie alimentów systematycznie maleje. Coraz więcej osób postrzega regulowanie alimentów nie tylko jako obowiązek prawny, ale również moralny.
Za statystykami kryją się tysiące rodzin, które każdego miesiąca muszą radzić sobie bez należnego wsparcia finansowego. Brak alimentów oznacza nie tylko trudności z pokryciem podstawowych wydatków, ale także ograniczony dostęp dzieci do edukacji, zajęć dodatkowych, wypoczynku czy rozwijania zainteresowań.
Rosnące przeciętne zadłużenie pokazuje, że mimo niewielkiego spadku liczby dłużników problem nadal pozostaje bardzo poważny. Skuteczna egzekucja alimentów oraz budowanie odpowiedzialności finansowej rodziców pozostają jednymi z największych wyzwań w walce z tym zjawiskiem.
Źródło: https://www.big.pl/
Dodano: