Według marcowego badania serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów, już co piąty Polak zetknął się z próbą oszustwa polegającą na podszywaniu się pod urząd skarbowy, Ministerstwo Finansów lub Krajową Administrację Skarbową. W okresie rozliczeń PIT, gdy wiele osób odkłada formalności na ostatnią chwilę, takie „urzędowe” e-maile i SMS-y łatwo uznać za autentyczne. Wystarczy chwila nieuwagi, by kliknąć w link i wpaść w pułapkę.
Najczęściej oszuści informują o rzekomym zwrocie podatku, konieczności poprawienia deklaracji albo pilnej dopłacie. Wiadomości stylizowane są na oficjalne i wywierają presję czasu, skłaniając odbiorców do szybkiego działania bez dokładnej weryfikacji nadawcy czy adresu strony.
Eksperci podkreślają, że końcówka kwietnia to dla cyberprzestępców szczególnie dogodny moment. Wiele osób w pośpiechu składa deklaracje podatkowe i jednocześnie załatwia inne sprawy finansowe, co obniża czujność. W takich warunkach łatwo trafić na spreparowaną stronę wyłudzającą dane lub pieniądze.
Zamiast skomplikowanych ataków hakerskich, oszuści coraz częściej stosują proste techniki socjotechniczne. Fałszywe komunikaty o dopłacie do przesyłki, zwrocie podatku, zaległościach czy konieczności aktualizacji danych mają wywołać presję i skłonić do natychmiastowej reakcji — właśnie wtedy najłatwiej przeoczyć, że nadawcą nie jest żadna instytucja, lecz przestępca.
Podszywanie się pod instytucje podatkowe to dziś jeden z najpopularniejszych scenariuszy oszustw, ustępujący jedynie tym wykorzystującym wizerunek Poczty Polskiej. W dalszej kolejności pojawiają się fałszywe komunikaty rzekomo od ZUS, KRUS, policji, NFZ, sądów, komorników, a także usług takich jak Profil Zaufany, ePUAP czy mObywatel.
Cyberprzestępcy precyzyjnie dopasowują treść wiadomości do odbiorców. Przykładowo seniorzy i mieszkańcy dużych miast częściej otrzymują komunikaty podszywające się pod Pocztę Polską, co wynika z ich częstego kontaktu z tą instytucją. Dzięki temu wiadomości wydają się bardziej wiarygodne.
Najczęściej pojawiającym się pretekstem jest konieczność dopłaty do przesyłki lub opłaty celnej (44 proc. wskazań). Inne popularne scenariusze to prośby o aktualizację danych, logowanie się do systemu czy pobranie dokumentu (28 proc.), a także informacje o zaległościach i groźbach konsekwencji (27 proc.). Co piąty badany zetknął się również z próbą wyłudzenia danych pod pretekstem potwierdzenia tożsamości.
Najczęściej wykorzystywanym kanałem kontaktu pozostaje e-mail (53 proc.), tuż za nim SMS (46 proc.), a rzadziej połączenia telefoniczne (26 proc.). Komunikatory internetowe są wykorzystywane sporadycznie.
Forma kontaktu zależy także od wieku odbiorców — młodsi częściej otrzymują SMS-y, seniorzy e-maile, a osoby w wieku 25–34 lata relatywnie częściej spotykają się z próbami oszustwa przez telefon.
Eksperci podkreślają, że każda wiadomość wywierająca presję czasu powinna wzbudzić czujność. Prośby o kliknięcie w link, logowanie się czy podanie danych to wyraźny sygnał ostrzegawczy. W takiej sytuacji najlepiej przerwać kontakt i samodzielnie zweryfikować autentyczność komunikatu, np. kontaktując się bezpośrednio z daną instytucją.
Źródło: https://krd.pl/
Dodano: