Maj od lat pozostaje jednym z najważniejszych miesięcy dla gastronomii. Sezon komunii, wesel i innych rodzinnych uroczystości oznacza większą liczbę rezerwacji oraz zamówień cateringowych, co dla wielu firm staje się szansą na poprawę przychodów i chwilowe wzmocnienie płynności finansowej. Nie zmienia to jednak faktu, że branża wciąż zmaga się z poważnym zadłużeniem. Z danych BIG InfoMonitor i BIK wynika, że na koniec marca 2026 roku zaległości sektora gastronomicznego przekraczały 1,02 mld zł. Największą część tej kwoty generują restauracje, które odpowiadają za niemal trzy czwarte wszystkich niespłaconych zobowiązań.
Rosnące wydatki Polaków na organizację komunii sprawiają, że dla gastronomii jest to jeden z najbardziej dochodowych okresów w roku. Coraz częściej przyjęcia odbywają się w restauracjach lub z udziałem firm cateringowych, co przekłada się na większy popyt na usługi. Dane pokazują, że sytuacja branży stopniowo się poprawia – liczba zadłużonych firm spadła o ponad 700 podmiotów, a wartość zaległości nieznacznie zmalała. Mimo to problem nadal pozostaje ogromny, ponieważ z trudnościami finansowymi mierzy się blisko 10 tys. przedsiębiorstw gastronomicznych.
Eksperci podkreślają, że organizacja komunii to dziś dla wielu rodzin wydatek sięgający nawet 10 tys. zł. Oznacza to, że za kwotę obecnego zadłużenia gastronomii można byłoby sfinansować około 100 tys. takich uroczystości. Coraz bardziej popularne stają się wystawne przyjęcia organizowane w lokalach, co dodatkowo napędza ruch w branży.
Największe obciążenie nadal spoczywa na restauracjach i stałych placówkach gastronomicznych. To właśnie one najmocniej korzystają z sezonu komunijnego, ponieważ większość rodzin wybiera organizację przyjęcia poza domem. Według badań aż 75 proc. rodziców decyduje się na lokal gastronomiczny zamiast domowej uroczystości. Przy około 320 tys. dzieci przystępujących rocznie do pierwszej komunii oznacza to nawet 120–130 tys. przyjęć organizowanych każdego roku w restauracjach.
Mimo zwiększonego zainteresowania usługami gastronomicznymi sytuacja finansowa restauracji nadal jest trudna. Zadłużenie tego segmentu wzrosło w ciągu roku o prawie 5,5 mln zł. Wysokie koszty działalności – obejmujące ceny produktów, wynagrodzenia, energię, logistykę czy utrzymanie lokali – powodują, że nawet rosnące przychody nie zawsze wystarczają na terminowe regulowanie zobowiązań.
Wyraźnie lepiej radzi sobie natomiast segment cateringowy. Coraz więcej osób organizuje przyjęcia w domach lub wynajętych salach, korzystając z usług dostawców jedzenia. Dzięki większej elastyczności kosztowej firmy cateringowe szybciej reagują na sezonowe zmiany popytu. W efekcie ich zaległe zadłużenie spadło w ciągu roku o ponad 10 proc. Mimo poprawy nadal przekracza ono jednak 90 mln zł.
Eksperci zwracają uwagę, że problemem całej branży pozostają zatory płatnicze. Większość małych firm usługowych doświadcza opóźnień w otrzymywaniu należności od kontrahentów, co utrudnia im regulowanie własnych zobowiązań i pogłębia problemy finansowe.
Choć najnowsze dane pokazują stopniową poprawę kondycji gastronomii, trudno jeszcze mówić o trwałej stabilizacji. Sezon komunijny i weselny daje branży chwilowe wsparcie, ale o jej przyszłości zdecydują przede wszystkim rosnące koszty prowadzenia działalności, ceny energii oraz siła konsumenckiego popytu w kolejnych miesiącach.
Źródło: https://www.big.pl/
Zaktualizowano:
Dodano: