Czym jest mit bogatego sąsiada? Dlaczego zamożni klienci chętniej biorą kredyty niż osoby mniej majętne?

Opublikowano: 20 Sty 2026 Agnieszka Kłak 12 min. czytania

Kategoria: Poradnik Kredytowy

Jeśli ktoś zarabia najniższą krajową, a chce kupić mieszkanie, to jest oczywiste, że będzie szukał kredytu hipotecznego. Gdy pracujące małżeństwo ma na utrzymaniu dwójkę dzieci, to jasne, że na nowy samochód także zaciągną kredyt. Nawet osoba bezrobotna biorąca pożyczkę pozabankową z naszego punktu widzenia robi coś normalnego - być może nie ma z czego zapłacić rachunków. Tymczasem, gdy nasz sąsiad zza miedzy, który posiada własną willę z basenem i jeździ drogimi lamborghini bierze kredyt, może nas to dziwić. Po co zamożnemu dodatkowe finansowanie? Swoją rolę odgrywa tutaj mit bogatego sąsiada, z czym dzisiaj się rozprawimy.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • na czym polega mit bogatego sąsiada,
  • dlaczego ludzie zamożni się zadłużają.
  • jak kredytodawcy podchodzą do bogatszych klientów.
zmożni klienci kredyt

Czym jest mit bogatego sąsiada i skąd się wziął?

Jak głosi stare porzekadło: "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Dla osoby, która zarabia 3800 zł netto jej sąsiad, uzyskujący dochód 10 000 zł netto jest osobą zamożną. Nie mówiąc już o takim, kto miesięcznie na czysto zarabia 15 000 - 20 000 zł. Powstają wówczas w głowie rozmaite wyobrażenia. Np. o tym, że bogaty sąsiad ma wszystkiego pod dostatkiem i niczego mu nie brakuje.

Nowy samochód? Oczywiście, że może kupić po roku odkładania. Drugie mieszkanie? Jeśli zaciśnie pasa i będzie żył za 2500 zł miesięcznie, a resztę oszczędzał, to za 5 lat kupi nieruchomość za gotówkę. Taka osoba nie potrzebuje więc kredytów. To mówi wyobraźnia, ale jest to mit poznawczy. Nie odzwierciedla on modelu zachowań finansowych.

Często osoby dużo zarabiające ponoszą znacznie większe koszty niż osoby mniej majętne. Wiązać się to może chociażby z prowadzeniem działalności gospodarczej. Widoczna konsumpcja wcale nie oznacza, że dana osoba posiada pełną niezależność finansową. Ponadto poszczególne składniki majątku - samochód, dom, nowoczesny sprzęt, biżuteria - mogą wcale nie odzwierciedlać tego, ile faktycznie gotówki ma ta osoba na koncie. 

Kwestia ta oczywiście nie dotyczy jedynie sąsiada, bo nie traktujemy tutaj wyrazu "sąsiad" dosłownie. Owszem, może do odnosić się do kogoś, kto mieszka tuż za Twoim płotem, ale w ogóle odnosi się to do bogatszej części społeczeństwa, postrzeganej w odpowiedni sposób przez warstwy mniej zamożne. 

Czy banki "polują" na zamożnego klienta?

Każdy klient ze zdolnością kredytową, zainteresowany finansowaniem leży także w sferze zainteresowań banku. Bogatszy klient ma potencjalnie wyższą zdolność, a więc wygląda nie tylko na wypłacalnego, ale też można pożyczyć mu większą kwotę. Nie oznacza to jednak, że bank zawsze będzie oferował zamożnemu klientowi zobowiązanie na preferencyjnych warunkach.

Na naszym blogu pisaliśmy już niejednokrotnie o produktach (nie tylko kredytach), dedykowanych bogatszym klientom. Oto przykłady takich wpisów:

Dlaczego zakładamy, że bogaci nie potrzebują kredytów?

Taki przekonanie to psychologiczne uproszczenie: "kto ma majątek, ten płaci gotówką". Jednak trzeba odróżnić tutaj dwie rzeczy: płynność finansową oraz majątek. Omówimy to za chwilę bardziej szczegółowo, ale generalnie chodzi o to, że np. Twój sąsiad może deponować w banku 2 kg złota, posiadać trzy mieszkania, a na rachunku oszczędnościowym mieć 2000 zł. Jeśli Ty nie masz w ogóle złota, ani własnego lokum, a cały Twój wolny kapitał to 10 000 zł na koncie, to w tym momencie, natychmiast jesteś w stanie ponieść większy wydatek niż sąsiad. On musiałby najpierw wymienić swoje złoto po aktualnym kursie albo sprzedać mieszkanie.

Ponadto jest coś takiego jak błąd spowodowany społecznym kontrastem. Dłużnik - gdy to mówimy, mamy przed oczami głodującą osobę, która siedzi w nieogrzewanym pokoju i trzęsie się ze strachu, bo do drzwi puka komornik. Bogacz - osoba z pełną płynnością finansową, która nawet nigdy nie dostała monitu, wezwania do zapłaty. Bogacza stawiamy w kontraście do dłużnika. Często niesłusznie. Wcale nie jest tak, że osoba zamożna nie może być równocześnie dłużnikiem. Ba, może się nawet okazać, że i ona posiada zajęcie komornicze!

Majątek a gotówka - dlaczego to nie jest to samo?

Wróćmy do przykładu złota. Załóżmy, że Twój bogaty wujek posiada 10 uncji złota, w które regularnie inwestuje. Po kursie z 19 stycznia jest to równowartość ponad 169 000 zł. Nagle wujek musi ponieść wydatek w wysokości 10 000 zł. Odmrożenie choćby części aktywów będzie dla niego kłopotliwe, a prócz tego nieopłacalne. Mógłby bowiem potem chcieć dokupić złoto, ale zrobi to po stawkach aktualnych, znacznie wyższych niż cena, którą płacił kilka lat temu. 

W takiej sytuacji kredyt dla osoby bogatej to rozwiązanie korzystne niż odmrażanie aktywów. 

Kredyt jako narzędzie, a nie oznaka problemów finansowych

Klienci, którzy należą do grupy najmniej zarabiających w Polsce niejednokrotnie ratują się kredytem lub pożyczką pozabankową. Dotyczy to np. takich sytuacji, gdy przytłoczy ich gwałtowna podwyżka rachunków albo gdy zdarzy się niespodziewany wydatek, choćby z powodu awarii samochodu. Czasami też, niestety zdarza się, że klienci próbują spłacać swoje długi kolejnymi zobowiązaniami. W efekcie popadają w spiralę zadłużenia. Wówczas kolejny produkt finansowy świadczy o kłopotach.

W przypadku bogatszych klientów kredyt zazwyczaj nie oznacza problemów finansowych, lecz jest to element przemyślanej strategii finansowej. Nie działa jako koło ratunkowe. Jest narzędziem optymalizacji finansowej, z którego klient korzysta wtedy, gdy jest to dla niego najbardziej opłacalne. 

Efekt mitu bogatego sąsiada w praktyce

Co widzisz, jeśli wierzysz w mit bogatego sąsiada i patrzysz na osobę zamożną:

  • zewnętrzne oznaki dobrobytu,
  • brak zobowiązań,
  • luksus,
  • czysty dochód na rękę.

Czego nie dostrzegasz u zamożnej osoby, kierując się mitem bogatego sąsiada:

ukrytej, skomplikowanej struktury finansowej,

  • kredytów hipotecznych, leasingów, limitów na koncie,
  • źródła finansowania,
  • dochodu obciążonego zobowiązaniami. 

Dlaczego klienci mniej majętni bardziej boją się kredytu?

Na mit bogatego sąsiada wpływa także to, że osoby mniej majętne bardziej boją się kredytu niż osoby zamożne. Ryzyko utraty dochodu w obliczu niestabilnej sytuacji na rynku pracy racjonalizuje te obawy. Do tego dochodzi wysokość raty i całkowita kwota do spłaty. W odniesieniu do dochodu w oczach klientów mniej majętnych taka rata stanowić może już zbyt duże ryzyko. Do tego dochodzą doświadczenia osobiste lub rodzinne, które nie zawsze są pozytywne.

Biorąc to wszystko pod uwagę nie powinien dziwić fakt, że osoby zamożne uważają, że bogatsza część społeczeństwa postępuje irracjonalnie, zadłużając się. Jednak znów wracamy do tego samego wyjaśnienia - jest to pokłosie pewnego mitu psychologicznego. 

Paradoks zadłużenia - kto naprawdę ponosi większe ryzyko?

Wydawać by się mogło, że zamożni klienci biorąc duże kredyty ponoszą większe ryzyko. Ale czy tak jest naprawdę? Sprawdźmy na przykładach i porównajmy duży kredyt zamożnego klienta do mniejszego zobowiązania osoby mniej majętnej.

Przykład 1. Pani Anita prowadzi własny biznes, a jej dochody "na czysto", obliczając średnią z całego roku wynoszą 12 500 zł miesięcznie. Zdecydowała się wziąć kredyt gotówkowy na 90 000 zł z okresem spłaty wynoszącym 36 miesięcy. Łącznie do spłaty Pani Anita będzie miała 103 771,44 zł, a jedna rata wyniesie 2 882,54 zł, czyli 23,06% wartości jej czystego dochodu.

Przykład 2. Pan Antoni pracuje na etacie na umowie o pracę i zarabia 4800 zł netto. Chce kupić nowy samochód, więc zaciąga kredyt na kwotę 50 000 zł na 36 miesięcy. Do spłaty będzie miał 57 650,76 zł, a rata wyniesie 1 601,41 zł. Jednak taka rata stanowić będzie w jego przypadku 33,36% dochodu.

Pani Anita wzięła kredyt znacznie większy niż Pan Antoni, ale to Pan Antoni poniesie większe ryzyko. W jego przypadku jedna rata stanowi bowiem ponad 33% czystego dochodu - o 10% więcej niż w przypadku Pani Anity.

Nie liczą się więc kwoty kredytów same w sobie, czy wartości rat, lecz stosunek raty do dochodu. 

O czym warto pamiętać, zanim ocenisz czyjś kredyt?

Osoby zamożne posiadają zazwyczaj większą zdolność kredytową. Mogą pozwolić na wyższe kredyty, gdyż w ich przypadku to i tak będzie najczęściej stanowić znacznie mniejsze ryzyko niż u osób mniej majętnych, zaciągających mniejsze zobowiązania. Prócz tego pożyczone pieniądze będą dla osoby bogatszej stanowiły instrument, a nie ratunek w zapaści finansowej czy środki potrzebne na zakup artykułów pierwszej potrzeby. 

Warto zawsze oddzielać mity od realiów. Kredyt sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły - to produkt finansowy, z którego możesz skorzystać albo radzić sobie finansowo w inny sposób. Pamiętaj, by zawsze patrzeć na swoją sytuację i to ją właśnie oceniać i analizować pod kątem zaciągnięcia zobowiązania w przyszłości, a nie patrzeć na mitycznego, bogatego sąsiada. 

Dodano: 20.01.2026

Czy ten artykuł był pomocny?


Ocena / gł.
Top