Związek Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce opublikował raport, na podstawie którego można wysnuć wniosek, że firmy pożyczkowe w Polsce stosowały bardziej rygorystyczną politykę zarządzania w 2025 r. niż w 2024 r. Poniżej przedstawiamy nie tylko suche dane, ale też nasz komentarz do tych wyników.
Z tego artykułu dowiesz się:
Spis treści
Wg najnowszych danych Związku Przedsiębiorstw Finansowych w listopadzie 2025 r. wartość udzielonych pożyczek wyniosła 1,81 mld zł. To wynik, który na pierwszy rzut oka może wydawać się sprzeczny. W ujęciu miesięcznym mamy bowiem spadek o 4,2 proc. względem października, natomiast w porównaniu rok do roku wzrost aż o 21 proc. Podobną zależność widać w liczbie udzielonych pożyczek. W listopadzie zawarto około 0,41 mln nowych umów. Oznacza to spadek o 6,3 proc. w relacji miesiąc do miesiąca, ale jednocześnie wzrost o 9,5 proc. w ujęciu rocznym.
Te dane pokazują kilka istotnych zjawisk. Po pierwsze, krótkoterminowe wahania miesięczne wskazują na ostrożniejsze podejście do udzielania finansowania. Po drugie, silna dynamika roczna potwierdza, że popyt na pożyczki nadal istnieje i jest wyraźnie wyższy niż rok wcześniej. Z punktu widzenia analizy rynku można z tego wyciągnąć następujące wnioski:
Z danych ZPF i CRIF wynika, że średnia wartość pożyczki udzielonej w sektorze pozabankowym w listopadzie 2025 r. wyniosła 4 460 zł. W porównaniu z październikiem oznacza to wzrost o 2,2 proc., natomiast rok do roku wzrost o 10,5 proc. Co istotne, ta kwota pozostaje niemal dwukrotnie niższa od przeciętnego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw. Według danych GUS w listopadzie 2025 r. wynosiło ono 9 078,16 zł brutto.
Taka relacja między średnią pożyczką a wynagrodzeniem nie jest przypadkowa. Pokazuje, że pożyczki pozabankowe nadal pełnią funkcję uzupełniającą domowy budżet, a nie zastępującą długoterminowe finansowanie bankowe. Z analizy tych danych wynikają istotne obserwacje:
Zestawiając dane o liczbie pożyczek, ich wartości oraz średniej kwocie, wyraźnie widać jedno. Firmy pożyczkowe prowadzą coraz bardziej rygorystyczną politykę zarządzania ryzykiem. W praktyce oznacza to dokładniejszą ocenę zdolności kredytowej, częstsze odrzucanie wniosków o niższej jakości oraz większą koncentrację na klientach o stabilniejszym profilu finansowym. Zamiast masowego udzielania małych pożyczek, sektor coraz częściej stawia na mniejszą liczbę umów, ale o wyższej średniej wartości i lepszej przewidywalności spłaty.
Rygorystyczne zarządzanie ryzykiem polega między innymi na:
Dla Ciebie jako potencjalnego klienta oznacza to jedno. Uzyskanie pożyczki może być trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu, ale jednocześnie rośnie bezpieczeństwo całego rynku.
Coraz częściej pojawia się pytanie, czy obserwowana ostrożność firm pożyczkowych to naturalna reakcja na ryzyko, czy też element przygotowań do wdrożenia dyrektywy CCD2. Nowe regulacje unijne kładą duży nacisk na ochronę konsumenta, rzetelną ocenę zdolności kredytowej oraz odpowiedzialne udzielanie finansowania. W tym kontekście zaostrzenie polityki ryzyka wydaje się nie tyle wyborem, co koniecznością.
Firmy, które już dziś dostosowują swoje modele biznesowe, zyskują przewagę. Wcześniejsze wdrożenie bardziej restrykcyjnych procedur pozwala im płynniej przejść przez proces implementacji CCD2 i ograniczyć ryzyko regulacyjne. Dla rynku jako całości oznacza to stopniową zmianę filozofii działania. Mniej akcji sprzedażowej, więcej analizy i większy nacisk na długofalową stabilność. Jeśli spojrzysz na dane ZPF właśnie z tej perspektywy, łatwiej zrozumiesz, dlaczego rygorystyczna polityka zarządzania ryzykiem staje się nowym standardem, a nie chwilowym trendem.
Dodano: