Windykacja należności, czyli osobisty dramat dłużnika

Opublikowano: 24 Lip 2021 Urszula Sokół 8 min. czytania

Kategoria: Poradnik windykacyjny

W tym wpisie chcemy wprowadzić Was w niewątpliwie szeroki temat, jakim jest windykacja. Oprócz definicji i podstawy prawnej, wspomnimy krótko o pochodzeniu tego pojęcia. Dla wielu ludzi zjawisko to wiąże się z osobistą tragedią. Postaramy się pokazać Wam na przykładach jak postępowanie windykacyjne może się zakończyć.

Windykacja należności, czyli osobisty dramat dłużnika

Co oznacza windykacja?

Słowo windykacja pochodzi z języka łacińskiego i oznacza… zemstę. Tak więc, jeżeli to słowo brzmiało w Waszych uszach groźnie albo mieliście z nim jakieś nieprzyjemne skojarzenia, to Wasza intuicja dawała wam słuszne podpowiedzi. Jednakże „zemsta”, która przywodzi na myśl mroczne obrazy nie ma takiego odzwierciedlenia w prawie i, co ciekawe, nigdy nie miała.

W starożytnym Rzymie istniało powództwo rei vindicatio. W dużym skrócie polegało ono mniej więcej na tym samym, co współczesna windykacja. Chodziło o roszczenie do konkretnych rzeczy materialnych, na przykład, jeśli sąsiad pożyczył znajomemu konia, a znajomy nie zwrócił zwierzęcia, sąsiad mógł zażądać zwrotu konia na drodze prawnej. O rei vindicatio możemy przeczytać w Digestach Justyniańskich, które są zbiorem pism rzymskich prawników.

Jakie są rodzaje windykacji?

Windykacja nie działała i nie działa jak zemsta. Bardziej odpowiada ona pojęciu dochodzenia roszczeń, które powinny być słusznie uzasadnione. Proces ten w najprostszym ujęciu dzieli się na:

  • windykację miękką, polegającą na upominaniu dłużnika czy wzywaniu go do spłaty zaciągniętych zobowiązań,
  • windykację twardą, gdzie dłużnik może stanąć przed sądem jako pozwany w sprawie egzekucyjnej, a nawet karnej.

Miękka windykacja najczęściej jest stosowana wobec osób, które zaciągnęły dług stosunkowo niedawno i dotyczy niezbyt dużych kwot. Twarda windykacja pojawia się wówczas, kiedy dłużnik zalega ze spłatą już dłuższy czas, uchyla się od płatności i suma należności znacznie urosła. Przepisy prawa, na podstawie których w ogóle może odbyć się proces windykacyjny określa Księga Trzecia „Zobowiązania” kodeksu cywilnego.

Komu i czemu służy windykacja?

Napisaliśmy, że roszczenia do spłaty należności muszą posiadać dobre uzasadnienie. Chcielibyśmy pokazać Wam jak windykacja może się skończyć w prawdziwym życiu.

W naturę pożyczania wpisana jest od zawsze windykacja. W sytuacji windykacji możemy wskazać na dwie skrajności. Z jednej strony wierzyciel może dążyć do odzyskania swojej należności, a dłużnik uporczywie odmawiać spłaty, mimo, że stać go na uregulowanie długu. Drugą skrajnością może być sytuacja w której dotychczas wzorowy dłużnik popada w życiowe tarapaty diametralnie zmieniające jego sytuacje np. majątkową czy zdrowotną. Pomiędzy tym mamy jeszcze przypadki ludzkich historii pogarszających się sytuacji z różnych powodów: sytuacji w danej branży, czynników zewnętrznych, nietrafionych pomysłów biznesowych, nadmiernego konsumpcjonizmu i życia ponad stan, zbyt optymistycznej oceny swojej sytuacji finansowej. Wierzycielowi słusznie należą się świadczenia, wynikające z umowy, to fakt. Jednakże dłużnik nie zawsze jest winny. Czasem zdarzają się sytuacje losowe, na które nic nie możemy poradzić, a w wyniku których rosną nasze długi. Czy w takich okolicznościach mamy wobec procesu windykacji jakiekolwiek szanse obrony?

Pokażemy Wam teraz dwie różne sytuacje, dotyczące egzekwowania zadłużenia.

Sytuacja 1. Robert był właścicielem restauracji. Przed pandemią koronawirusa nigdy nie narzekał na brak gości, inwestował w wyposażenie lokalu zawierając kilka umów kredytowych. Niestety, później Robert musiał zamknąć lokal, ale wciąż ponosił koszty najmu lokalu i rat kredytów. Kiedy wreszcie można było zamawiać jedzenie na wynos, restauracja miała znacznie mniej klientów. Dodatkowo Robert musiał płacić pensje pracownikom oraz regulować rachunki za ogrzewanie, prąd i gaz. Jego długi rosły w zastraszającym tempie, aż w końcu przekroczyły milion złotych! Część z wierzycieli przystąpiła od razu do windykacji twardej. Doszło do rozprawy, w wyniku której sąd ogłosił upadłość działalności. Robert stracił nie tylko cały dorobek, ale też jego życie osobiste zostało zniszczone przez długi. Ta historia jest bardzo smutna, ale spokojnie – Robert jest tylko hipotetycznym przykładem. Nie oznacza to jednak, że do takiej sytuacji nie mogło dojść w praktyce. Gdyby Robert istniał naprawdę, sąd miałby podstawy, by ogłosić upadłość jego restauracji. Reguluje to artykuł 10-ty i artykuł 11-sty ustawy prawo upadłościowe.

Przykład 2. Sylwia w 2010 roku podpisała z bankiem umowę o udzielenie jej kredytu konsumenckiego. Niestety, jakiś czas później Sylwia uległa wypadkowi. Leczyła się bardzo długo i z powodu niezdolności do pracy nie miała środków na spłatę pożyczki. W latach 2012-2017 windykatorzy wysłali Sylwii 80 wezwań do zapłaty i dzwonili do niej 154 razy, mimo, że przedawnienie roszczeń nastąpiło w 2014 roku. Sylwia już w tym czasie podjęła pracę, ale z powodu licznych telefonów, znów została zwolniona. Sprawa trafiła do sądu i ostatecznie sąd uznał zarówno, że zaistniało przedawnienie jak i to, że działania windykatorów były zwykłym nękaniem.

Sylwia, podobnie jak Robert jest postacią fikcyjną, ale i w jej przypadku jest wiele z rzeczywistych wydarzeń. W 2013 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że liczne telefony, wykonywane przez pracowników firmy windykacyjnej do dłużnika wyczerpują znamiona nękania. W takiej sytuacji dłużnik staje się poszkodowany, a proces windykacyjny podpada pod działanie niezgodne z prawem.

Podsumowanie

W naszym cyklu chcielibyśmy porozmawiać z Wami o różnorakich aspektach dotyczących szerokiego zagadnienia windykacji, takich jak procedury, praca komornika a windykatora, czy egzekucja z nieruchomości. Dzisiaj zobaczyliśmy, że windykacja nie tylko może łączyć się z problemami dłużników, ale też stać się dla nich ogromną tragedią życiową. Jednak wiemy też, że istnieją pewne sposoby wybrnięcia z opłakanej sytuacji. Omawiając samo pojęcie windykacji, oparliśmy się na historii i na przepisach prawa, jak zwykle niezbędnych przy poruszaniu tak ważnych tematów.

Zaktualizowano: 15.09.2021

Czy ten artykuł był pomocny?


Ocena / gł.

Komentarze, pytania i odpowiedzi do artykułu (4)


  • Avatar Karolina

    Karolina
    19.09.2021 20:57:42

    Czasami taka windykacja to proces pozytywny, Mówię z mojej perspektywy – zgubiłam kiedyś dowód, ktoś wziął na mnie kredyty. Dowiedziałam się dopiero z pisma windykacyjnego. Na szczęście udało mi się to poodkręcać i dodatkowo ujawnić kilka innych pożyczek na moje nazwisko

    Odpowiedź
  • Avatar Lelek

    Lelek
    18.09.2021 21:36:15

    ja se nie płacę i nikt do mnie nie dzwoni

    Odpowiedź
  • Avatar Jan:

    Jan:
    17.09.2021 18:25:45

    ..nie życzę nikomu takich sytuacji.

    Odpowiedź
  • Avatar lenka

    lenka
    16.09.2021 17:48:24

    w aliorze spóźnisz się kilka dni ze spłatą a już do Ciebie wydzwaniają..jak dla mnie to przesada.

    Odpowiedź
Top